Napoje alkoholowe

Orzechówka

Prawie rok minął od ostatniego wpisu, ale sam siebie usprawiedliwiłem przeciwnościami losu. Bo to najpierw remont, później choroba, a na końcu niechciejstwo. Trza by jednak przypomnieć o sobie, takoż i przypominam.

Chleb orkiszowo gryczany

Tak po prawdzie to tytuł powinien brzmieć „Chlebowa pomyłka”, bo mi się za pierwszym razem torebki z mąką pomyliły i zamiast wsypać orkiszową razową, nasypałem gryczaną. Nie ma tego złego jednak, ponieważ po mękach...

Chleb żytni codzienny

Dostaliśmy na Gwiazdkę książkę o pieczeniu chleba. Prezent ów okazał się strzałem w dziesiątkę, a przy okazji przewrócił do góry nogami wszystko cośma do tej pory robili. Autor nie jest profesjonalnym piekarzem (i dobrze),...

Chleb, bułki i bułeczki

Zakwas żytni

O „produkcji” zakwasu pisałem już tutaj, ale po przeczytaniu książki o pieczeniu chleba stwierdziłem, że należy zrobić erratę i poprawić to co (mniej więcej) zepsułem w poprzednim wpisie.

Zakapka, czyli zaprawiamy wódeczkę

Miało być na święta, potem na sylwestra, ale się jakoś tak przeciągnęło… No bo najpierw święta, a później komputer ślag trefił i się porobiło, a jeszcze później to mi się tak po prostu nie chciało....

Święta za pasem czyli piernik na szybko

Z tytułu nadchodzących świąt przepis na piernik. Nie mój, aż tak to ja piec nie umiem, ale moich dziewczyn i nie nowy, a z przed kilku lat.

Rolady wołowe

Powróciliśmy do formy, znaczy ja i nasz komputer, bo Koleżanka Małżonka jakoś ten okres przetrwała. Ja oklapłem z tytułu pogody, roboty i cholera wi czego jeszcze. Komputer, bo tak. Tak ma, że od czasu...

Makaron z mąki żytniej

Miały być śledzie w pomidorach, ale jakoś tak wyszło, że zrobił się żytni makaron. Wszystko przez Koleżankę Małżonkę i jej niejedzenie pszennych wyrobów. Rozumiem, dieta jest dietą i nie ma, że boli, odstępstw nie...

Surówka z czarnej rzepy

Cudze chwalicie swego nie znacie, chciałoby się napisać, bo w zalewie różnej maści krewetek, topinamburów i innego ustrojstwa zapominamy o naszych, swojskich produktach.

Kiełbasa krojona parzona

Tak szczerze to sam ten tytuł wymyśliłem, bo nie mam pojęcia jak to coś nazwać. Zainspirowany „produkcją” batona dla Koleżanki Małżonki, postanowiłem zrobić coś podobnego, ale bardziej „konkretnego”.