Delegacyjna kuchnia

Męska kuchnia, czyli delegacyjne menu

Skończyły się dobre czasy i czas 😉 się wziąć do roboty. Dzisiaj dostaliśmy ostatni w tym sezonie (jesień – zima) „służbowy” obiad i od jutra trza wrócić do garów. Na tak zwany dzień dobry mam zamiar uskutecznić żurek z jajkiem, obowiązkowo na wędzonce – na gotowanie „normalne” nie ma czasu, a później to się łobocy, […]

Omlet

Omlet

Omlet. Rzecz, o której można napisać niemalże poemat. Ja w każdym razie mógłbym, ale (jak zwykle zresztą) mi się nie chce. Doskonała potrawa na każdą okazję (tak napisali na Wyborczej), co potwierdzam w całej rozciągłości tematu, bo przecie jajko jest podstawą życia 😉 A poważnie traktując temat, omlet to coś, co “pobudza do życia”. Przepis […]

Karczek wieprzowy-sposoby przygotowania

Nie ukrywam, że ostatnio korzystałem z dobrodziejstw stron oferujących artykuły do przedruku. Raz z lenistwa, dwa z chronicznego braku czasu. Niestety po przeczytani kilku wpisów na tychże stronach, stwierdziłem (chociaż asem pisarskim nie jestem), że poziom kulinarnych opisów leci na pysk, a zgubny wpływ komórkowych esemesów, internetowych emiliów, tudzież kilkunastu innych aspektów „młodzieżowego” życia społecznego […]

Łyk-end

Tytuł adekwatny do pory. Pierwszy z “długich łikendów” właśnie dobiega końca, o czym świadczą zakorkowane drogi (zwłaszcza wyjazdowe) z miejscowości wypoczynkowych, ustępujący zwolna “szmer” dnia drugiego (a właściwie, któregoś z kolei), tudzież przechodząca niestrawność po zjedzeniu iluś potraw z rusztu. Dlatego na ostatek tekst (nie mój, znaleziony w starych meilach) z gatunku “ku pocieszeniu…”, acz […]

Sposób na karpia

Taki oto poradnik otrzymałem dzisiaj w meilu. Nie wiem kto jest jego autorem i czy przypadkiem nie naruszam praw autorskich, ale z tytułu zbliżającej się wigilii postanowiłem (nie bacząc na możliwe sankcje karne) ów poradnik opublikować. Uwaga! Tekst miejscami zawiera sceny mocno drastyczne.

Mielone, czyli dlaczego nie jadę na Seszele

Jako, że po ostatnich perturbacjach ze zdrowiem, a dokładnie z uzębieniem, nie mogę jeść nic twardego, takoż i wymyślam różne paciajki. Dziewczyny się nawet specjalnie nie krzywią, bo owe ciućpajsy robię tak, coby były zjadliwe. Teraz będzie przykład. Pewnego pięknego dzionka, działo się to w czasie mojego pobytu na szpitalnym oddziale, usłyszeliśmy miły dla ucha […]

Wybory, czyli kuchnia polska

Wybory tuż, tuż, przyszli parlamentarzyści karmią nas kiełbasą wyborczą (mniej lub bardziej świeżą), w telewizorni cyrk na kołach (względnie jaja na kiju), a ja sobie pomyślałem, żeby tak coś innego. Przecie już za Gierka (Gomułkę słabo pamiętam) odbywały się wyborcze festyny, na których podawano gotowane kiełbaski i piwo. Co do owego złocistego napoju, któren występował […]

Przetwory domowe, czyli wekowanie czas zacząć

Tytuł lekko nieadekwatny do czasów, bo przecie któż teraz weków używa, ale że czas jak najbardziej odpowiedni, trzeba coś o zaprawianiu napisać. W naszym uroczym zakątku, „Uwrociem” zwanym robota wre na całego. Śliwek dostatek jest, winogrona (na nie jeszcze jest czas) dojrzewają w iście śródziemnomorskim słoneczku, a i jabłuszek trochu z przydomowego ogródka też będzie. […]

Ryby, czyli rozkosze z wody

Dzisiaj o czymś co bardzo lubię, ale niestety rzadko gotuję. Może gdybym mieszkał nad morzem, wędkował, albo chociaż miał bliżej do dobrego sklepu z rybami, to kto wie co bym robił. A tak to mi tylko zostaje pobliski sklepik z pangą, makrelą i czasem halibutem. Z tego powodu najczęściej robię angielskie „fisz end czips” z […]