Kolacja przy świecach, czyli jak prosto przygotować wykwintne danie.(cz.II)

Jako się rzekło tak i dzisiaj część druga naszej uroczystej kolacji. Ostatnio był Kurczak pod beszamelem, a teraz, również z kurczaka i takoż z 30% śmietaną, Filety z kurczaka w sosie z porów i śmietany. Potrawa znacznie trudniejsza w wykonaniu (a to ze względu na masło, które używa się do pieczenia), ale i efektowniej wyglądająca na talerzu.
Tak więc Panowie do dzieła.

Jak zwykle należy najsamprzód zrobić zakupy. Wybieramy się do sklepu i nabywamy: 2 pojedyncze filety z piersi kurczaka, średniej wielkości pora, kubeczek 30% śmietanki kostkę masła i butelkę białego wytrawnego wina. Potrzebować również będziemy: łyżkę posiekanego szczypiorku, szalotkę (to taka cebula) i oczywiście sól i biały pieprz do przyprawienia. Tradycyjnie zaczynamy od umycia i wysuszenia filetów, które to po tych zabiegach należy oprószyć solą i pieprzem i zrumienić na uprzednio rozgrzanym masełku. I tu jest największy problem, ponieważ masło dosyć szybko się przypala, tak więc należy filety smażyć powoluteńku, na bardzo małym ogniu, dodatkowo często potrząsając rondelkiem, aby nic nam się przypadkiem nie spaliło. Dlatego też nie polecam tej potrawy panom leniwym, którzy nie lubią stać i gapić się w garnek. Kiedy się filety ładnie i równiutko zrumienią, trzeba je przełożyć w ciepłe miejsce, a najlepiej lekko rozgrzać garnek, włożyć do niego nasze kurczaki, po czym owinąć ręcznikiem i wsadzić pod kołdrę. Teraz czas na jarzynę. Pory obowiązkowo myjemy, kroimy w półplasterki (w oryginalnym przepisie jest , że się kroi w paski, ale półplasterki też dobrze wyglądają, a łatwiej się je robi) i wrzucamy na około 3 minuty do wrzątku. Taki zabieg nazywa się blanszowaniem, a polega na krótkim zaparzeniu, bo woda nie może się gotować, produktu. Zblanszowane pory wykładamy na sitko i przelewamy zimną wodą. Teraz cebulkę kroimy w kostkę, najlepiej jak najdrobniejszą i wrzucamy na pozostałe z kurczaków masełko i smażymy do zeszklenia, czyli do momentu, aż cebulka zrobi się przezroczysta, zalewamy połową szklanki wina, dodajemy śmietanę i gotujemy, ciągle mieszając, do odpowiedniej gęstości, czyli dotąd, aż wszystko nie będzie wyglądało jak dosyć gęsty kefir, wkładamy pory i gotujemy, nadal mieszając, kilka minut.
Finał, a w każdym razie jego przedsmak. Przyjmuję, iż każdy z Panów wykaże się jakąś inwencją przy dekorowaniu stołu, więc ja przejdę do dekoracji talerza. Trudno jest opisać wygląd potrawy, a dla mnie jeszcze trudniejszą rzeczą jest opisanie wyglądu talerza z tąż potrawą, ale jakoś spróbuje. Podaje się to z ryżem na sypko, ale tu można tenże ryż zabarwić szafranem lub curry, ta ostatnia przyprawa nadaje również nieco charakteru i zapachu i jarzynami z wody, acz niekoniecznie, mamy przecież sos z porami. Ryż układa się w postaci kokilek, czyli: bierzemy filiżankę, zwilżamy ją wodą, wkładamy, lekko uciskając, ryż, odwracamy i dalej postępujemy tak jak przy robieniu babek z piasku. Obok malowniczo rozlewamy sos, na którym układamy filet i gotowe. Jeszcze jakaś świeca, odpowiednio schłodzone wino, nastrojowa muzyka i …
Smacznego.

Podobne wpisy

Tagi:

Artur

Naczelny administrator i właściciel całego bałaganu.