Kolacja przy świecach, czyli jak prosto przygotować wykwintne danie.

W życiu każdego mężczyzny (no prawie każdego) przychodzi taki czas, że chciałby w ten lub inny sposób zabłysnąć przed swoją wybranką, a że czas karnawału się zaczął, więc i pora ku temu odpowiednia. Najprościej oczywiście jest podarować jakiś mniej lub bardziej kosztowny drobiazg, ale ja wypraktykowałem, iż taniej jest coś własnoręcznie upitrasić. Powiedzenie iż przez żołądek do serca sprawdza się u obu płci jednakowo. Do wyboru polecam dwie potrawy, obie z drobiu, a dokładnie z kurzych „biustów” i obie jednakowo trafiają w damskie gusta kulinarne, przy czym przed zaserwowaniem tej drugiej potrawy, proponuję zapytać czy Pani lubi pory, bo różnie z tym bywa.
Dzisiaj potrawa pierwsza: Kurczak pod beszamelem.

Jak zawsze przed gotowaniem trzeba skoczyć do sklepu i zakupić: 2 filety z kurczaka (pojedyncze), kubeczek 30% śmietany (lepsza jest 36%, ale mało która z Pań jest na tyle odważna), butelkę białego wytrawnego wina i 20 dag pieczarek (szczytem marzeń są kurki, ale…). Potrzebować jeszcze będziemy: łyżkę masła, 1,5 łyżki mąki, oliwę do smażenia i oczywiście sól i biały pieprz. Mając wszystkie składniki zabieramy się do pracy. Najpierw trzeba dokładnie umyć i jeszcze dokładniej osuszyć papierowym ręcznikiem, kurze filety, następnie kroimy je w kostkę (wielkość wedle uznania), wrzucamy na dobrze rozgrzaną oliwę i czekamy, aż się przyrumienią. W tym czasie czyścimy grzyby, kroimy je w półplasterki, raczej średniej grubości, bo przecież to gulasz kurczaka, a grzybki są tylko dodatkiem, natomiast zbyt cienko poszatkowane rozlecą się nam w trakcie duszenia i potrawa będzie kolorem przypominała ścierkę do podłóg. Kurczak nam się ładnie zrumienił, wrzucamy więc pokrojone pieczarki, można przy tym dołożyć drobniutko posiekaną cebulkę, dokładamy masło i dusimy około 25 minut na wolnym ogniu. W tym czasie możemy spokojnie, acz bardzo dokładnie, aby nie było żadnych grudek, rozmieszać mąkę z wodą. Teraz moment kulminacyjny, jak już w całym domu pachnie uduszonymi pieczarkami, należy zalać potrawę uprzednio przygotowaną mieszaniną mąki i wody, doprawić i w momencie kiedy wszystko zaczyna nam gęstnieć wlewamy zimną śmietanę. Teraz nie zostaje nam nic innego jak chwilę postać przy rondlu cierpliwie i bardzo delikatnie mieszając naszą potrawę. Gasimy ogień pod rondlem, próbujemy i jeżeli trzeba doprawiamy wszystko do smaku, przygotowujemy stół i możemy podawać. Do tego nie potrzeba żadnych surówek, ani sałatek, a podaje się to z makaronem, najlepsze do tego są takie grube rury, które fachowo nazywają się penne, lub z ryżem na sypko. Jeżeli jesteście małżeństwem z kilkuletnim stażem spokojnie może być makaron, natomiast jeśli jesteście jeszcze parą to obowiązkowo musi być ryż na sypko. Sposób przygotowania tego ostatniego jest prosty jak konstrukcja cepa, a nauczyła mnie tego moja Żona. Bierzemy szklankę ryżu, płuczemy go baaaaaaardzo dokładnie (co najmniej 10 razy, w dużej ilości wody), po czym wlewamy czystą wodę (ok. 4-5 szklanek na szklankę ryżu), stawiamy na gaz i gotujemy do miękkości. Jak ryż jest miękki, wylewamy go na sitko, najlepiej żeby było gęste, przelewamy dużą ilością zimnej wody i gotowe. Innym sposobem jest przyrządzenie ryżu na parze (chyba prostsze niż gotowanie, acz trzeba do tego mieć odpowiedni sprzęt), ale o tym innym razem.
W ten oto prosty sposób można: po pierwsze błysnąć przed ukochaną, po drugie zaoszczędzić trochę grosza (będzie na browar), a po trzecie wreszcie (to w wypadku kawalerów) zjeść coś co nie będzie pizzą.

Podobne wpisy

Tagi:

Artur

Naczelny administrator i właściciel całego bałaganu.