Kaczka duszona w kapuście

Kaczka przywędrowała z rodzinnych okolic mojej Teściowej, nie sama oczywiście, ale już w formie nieżywej, a do tego zamrożonej. Przez moment się zastanawiałem jak ptaszysko przygotować do konsumpcji i znalazłem poniższy przepis. Jako, że kaczorek (bo to był on) był tłustawy, zrezygnowaliśmy z boczku, natomiast do smażenia został użyty smalec (mniej więcej pół łyżki). Pod koniec duszenia oprócz pieprzu i ostrej papryki w proszku, doszła spora szczypta majeranku. Kapusta uduszona wedle przepisu została zakwaszona octem balsamicznym w proporcji 3 łyżki na 1,5 kg kapusty. Później nie jak w przepisie kaczka do kapusty, a kapusta do kaczki (większy garnek), dosmaczenie i jeszcze kilkanaście minutek na malutkim ogniu pod przykryciem.
Potrawy nie polecam ludziom o „słabych” żołądkach, ponieważ jest to dosyć „słusznie” tłustawe. Efekt końcowy przeszedł jednak moje najśmielsze oczekiwania . Niebo w gębie, a gęba w niebie.