Omlet

Omlet. Rzecz, o której można napisać niemalże poemat. Ja w każdym razie mógłbym, ale (jak zwykle zresztą) mi się nie chce. Doskonała potrawa na każdą okazję (tak napisali na Wyborczej), co potwierdzam w całej rozciągłości tematu, bo przecie jajko jest podstawą życia 😉 A poważnie traktując temat, omlet to coś, co „pobudza do życia”. Przepis na tą potrawę (podobno, tak podaje Wikipedia) znali starożytni Rzymianie (o Góralach nie wspomnę), ale to Francuzi doprowadzili (to też Wikipedia) go do perfekcji. Nam się omlety dostały za sprawą Marysieńki Sobieskiej, która (podobno) je uwielbiała.

Sam wpis sprowokowała Gazeta Wyborcza (a właściwie jej dodatek Palce Lizać), która opublikowała „serię” przepisów omletowych. Jak na mój gust to nawet niezłe, ale (wedle mnie) najlepsze omlety to: 10 jajek, kubek słodkiej śmietany (najlepsza to 36%) i sklarowane masło do smażenia. W ostateczności może być smalec,ale ten sklepowy trochu śmierdzi. Jaja i śmietanę roztrzepujemy dokładnie w misce, rozgrzewamy w patelni masło i smażymy omlety jak naleśniki.

W zależności czy chcemy mieć na słodko, czy na słono dajemy albo 1 opakowanie cukru wanilinowego, albo pół łyżeczki soli. W wersji słodkiej najlepszym dodatkiem są dżemy niskosłodzone (innych nie lubię), lub bita śmietana w towarzystwie owoców (najlepsze są nasze rodzime, sezonowe). Na słono… Wedle „lubienia”, można z szynką, cebulą i odrobiną czosnku. Można ze szpinakiem i szynką parmeńską (nawet niezłe), można i w sposób najprostszy czyli z wcześniej podsmażonymi pieczarkami i startym żółtym serem. Wtedy taki omlecik dobrze jest „dopiec” w piekarniku,żeby ser się roztopił i przyrumienił, ale tu trza uważać coby się omlet za suchy nie zrobił.

Gazetowe omlety można pooglądać tu (klik)

Podobne wpisy

Tagi:

Artur

Naczelny administrator i właściciel całego bałaganu.