Delegacyjna zachciewajka, czyli sałatka wiosenna – part tu.

Z tytułu nadejszłej wiosny zachciało mi się czegoś świeżego, takoż podczas wizytacji pobliskiego markietu zakupiłem wszystkie potrzebne do owej zachciewajki ingrediencje, nowalijkami szumnie zwane. Tak do końca to nawet nowe one nie były, ale jak mawiali starożytni – na bezrybiu i rak ryba. Co prawda bardziej pasowało by tu powiedzenie – kuń jaki jest każden widzi, ponieważ ingrediencje owe okrutnej były postury, ale jak się rzekło a…


Zachciewajka powstała (jak większość zachciewajek) z potrzeby chwili i miłego oku wyglądu – z daleka – stoiska z warzywami. Szczerze powiedziawszy nie wiem jak smakowało po przyrządzeniu, bo powstało to z myślą o drugim śniadaniu w pracy, a jako że jest już wiosna, takoż i nazwałem ów miszung sałatka wiosenna – part tu*

*Czytać po angielsku.
Delegacyjna zachciewajka, czyli sałatka wiosenna – part tu.
Wydruk przepisu
Porcje
1 osoba
Porcje
1 osoba
Delegacyjna zachciewajka, czyli sałatka wiosenna – part tu.
Wydruk przepisu
Porcje
1 osoba
Porcje
1 osoba
Składniki
Porcje: osoba
Sposób przygotowania
  1. Rzodkiewkę, pomidory i paprykę myjemy dokładnie, osuszamy papierowym ręcznikiem i kroimy – rzodkiewkę i pomidory w półplasterki, paprykę w kostkę (wielkość uzależniona od krojącego). Cebulę obieramy i kroimy w drobniutką kostkę. Ser kroimy w kostkę.
  2. Wrzucamy to wszystko do michy, pieprzymy wedle uznania, mieszamy dokładnie i odstawiamy do lodówki na mniej więcej 12 godzin w celu przegryzienia.
  3. Spożywamy po posoleniu w towarzystwie świeżego pieczywa i jajka na twardo.
Inne informacje

Po zjedzeniu stwierdziłem, że doskonały do tego byłby delikatnie czosnkowy sos majonezowo-śmietanowy z dodatkiem drobno pokrojonego szczypiorku, czego nie omieszkam uczynić następną razą.

Podobne wpisy

Artur

Naczelny administrator i właściciel całego bałaganu.