Wszystkie posty

Archiwa

Kiełbasa krojona parzona

Tak szczerze to sam ten tytuł wymyśliłem, bo nie mam pojęcia jak to coś nazwać. Zainspirowany „produkcją” batona dla Koleżanki Małżonki, postanowiłem zrobić coś podobnego, ale bardziej „konkretnego”.

Musztarda domowa

Zrobiłem se musztardke. Takom swojskom, bo ta sklepowa jakoś mi przestała podchodzić i stwierdzam – warto było. Do tego roboty to przy tym niewiele, a praktycznie wcale nie ma, więc dla mnie rewelacja.

Włoskie marzenia i panna cotta

Zimno, ciemno i do domu daleko – chciało by się powiedzieć patrząc na to co dzieje się za oknem. Dlatego należy sobie nastrój poprawić, a do tego najlepiej nadają się słodkości różnego rodzaju.

Drożdżowe bułeczki ze śliwkami

Jako, że sezon śliwkowy się zaczął, takoż i zapitoliłem Izie przepis na bułeczki ze śliwkami. Być może, że sam się za takowe zabiorę, ale znając życie i moje umiejętności cukiernicze…

Keks z jabłkami

Z okazji dużej ilości jabłek pozwoliłem sobie zapirzyć przepis z bloga moich córek (tak samo często aktualizowany, jak ten). Jak pisze autorka, a z czym się zgadzam: Moje ulubione ciasto jest przy okazji najprostszym...

Tort Rafaello

Wbrew pozorom torcik dosyć łatwy w wykonaniu, mało słodki i rewelacyjny smakowo. Niestety czas oczekiwania jest trochu (jak dla mnie) za długi, ale naprawdę warto było poczekać. Tradycyjnie, któraś z dziewczyn znalazła w sieci...

Muffiny kakaowe

Izowy sposób na udany wieczór. Przepis ściągnięty skądś z netu, zmodyfikowany przez Izę, a przetestowany przeze mnie i Koleżankę Małżonkę. Świeżutkie są rewelacyjne, ale i na drugi dzień są całkiem całkiem.

Ciasto marchewkowe

Przepis zerżnięty „słowo w słowo” z bloga autorki, za co serdecznie przepraszam, ale okrutnie nie chciało mi się kombinować.

Ucierane ciasto orzechowo-jabłkowe

Ciasto jest banalnie proste w wykonaniu, a przy tym przepyszne, oczywiście pod warunkiem , że ktoś lubi takie „miszungi”. Skąd przepis pochodzi nie wiem, ale na pewno Iza ściągnęła go z jakiejś strony, więc...

Chleb pszenny

Izie się zachciało chleba. Niby nic takiego, wystarczy do sklepu skoczyć i już, ale nie, zaparła się dziewczyna okrutnie, przekopała zasoby internetu i książek kucharskich i voila mamy domowy pszenny chlebuś. Babcia zawsze mówiła,...