Boczek a'la Orly

Boczek a’la Orly

Miałem kiedyś (miałem bo się rozsypała) książkę z przepisami „mięsnymi” i ta receptura właśnie stamtąd pochodzi. Pierwszy raz podszedłem do tego zgodnie z zapisem, ale jakoś mi te rodzynki nie pasowały. Nie było złe, ale siakieś takie… Drugie podejście – rodzynki wywalamy, wino też (w domu nie było, a do sklepu mi się lecieć nie chciało), zamiast wina odrobina (tak pół szklanki) słodkiej śmietanki i pół łyżeczki ostrej papryki. Mnie smakowało, kilu znajomym facetom też, babeczki jakoś się zawsze krzywiły.
Poniżej przepis oryginalny.