Chleb orkiszowo gryczany

Tak po prawdzie to tytuł powinien brzmieć „Chlebowa pomyłka”, bo mi się za pierwszym razem torebki z mąką pomyliły i zamiast wsypać orkiszową razową, nasypałem gryczaną. Nie ma tego złego jednak, ponieważ po mękach z wyrabianiem i ucieczce chleba z foremek okazało się, że pieczywko jest przewyborne, zwłaszcza z domowym szmalczykiem. Chleb orkiszowo gryczany Wydruk […]

Chleb pszenny

Chleb pszenny

Izie się zachciało chleba. Niby nic takiego, wystarczy do sklepu skoczyć i już, ale nie, zaparła się dziewczyna okrutnie, przekopała zasoby internetu i książek kucharskich i voila mamy domowy pszenny chlebuś. Babcia zawsze mówiła, że ciepłego chleba się nie je, ale tak w chałupie pachniało, że nie mogliśmy się powstrzymać.

racuchy

Racuchy

Kiedyś jadałem takie zrobione przez Babcię, na „swojskim” kwaśnym mleku i z jabłkami z ogródka. Te też były dobre, ale jakoś smak inny.

Buchty wielkopolskie

Buchty wielkopolskie

U nas w Małopolsce to się nazywa parowe, w Wielkopolsce buchty, a jeszcze gdzieś kluchy na łachu. Jak zwał tak zwał dobre toto jest niezmiernie, a podawać można i na słodko i na słono. Wersja poniżej jest na słono, nasze podaje się na słodko polane sosem malinowym lub jagodowym, albo (Babcia takie robiła) nadziane powidłami śliwkowymi.
Żeby nie było niedomówień, przepis z książki, zdjęcie MAX (Wielkopolanin).

Chleb od Krysi

Chleb od Krysi

Akurat z tym przepisem Koleżanka Małżonka nie ma nic wspólnego (poza imieniem), a wykonał go mój Brat (zdjęcie zrobione w Jego kuchni). Skład dodatków jest oczywiście zupełnie dowolny, czyli co kto lubi to sypie.

Łodzie wikingów

Łodzie wikingów

Że łodzie to zrozumiałe, ale dlaczego wikingów? Jak zwał, tak zwał. Danie rewelacyjne – to raz, w miarę proste – to dwa, gdyby zamiast kurzęciny dać konkretny karczuś – to byłoby pełne trzy 😉