Rolada wolowa

Rolady wołowe

Powróciliśmy do formy, znaczy ja i nasz komputer, bo Koleżanka Małżonka jakoś ten okres przetrwała. Ja oklapłem z tytułu pogody, roboty i cholera wi czego jeszcze. Komputer, bo tak. Tak ma, że od czasu do czasu odmawia współpracy i żadne prośby, groźby ani naprawy nie pomagają.

Surówka z selera

Surówka z selera

Nie wiem czy to przez zimę, ale jakoś tak mnie naszła ochota na świeże warzywa. Koleżanka Małżonka też nie ma nic przeciwko, więcej jest jak najbardziej za. Takoż i nastąpił ciąg dalszy naszej przygody z książeczką „Cudowny świat surówek”.

Surówka mięszana

Surówka mięszana

No i mamy następną zieleninę w zestawie, czyli surówkę a’la kejefsi. Jadałem takie w zestawach w wyżej wymienionym fastfódzie, ale ta z dodatkiem domowego majoneziku… Mniam

zielona surówka

Surówka „zielona”

Jak zwykle mieliśmy dylemata, co podać do mięska i jak zwykle postanowiliśmy zrobić coś z niczego. Właściwie to nie tyle z niczego, a z tego co było w lodówce, więc tradycyjnie powstała surówka „na winie”.

gulasz wołowy

Gulasz wołowy

Koleżanka Małżonka zakupiła w okazyjnej cenie wołowinę w formie gulaszowych kawałków i postanowiła coś z tego zrobić. Jako, że w tym temacie jest lekko początkująca (ale ten rosołek, eh 😉  ), takoż i podeszła do zagadnienia ze sporą dozą nieufności. Zamieszała wszystko wedle uznania własnego i jak wróciłem sterany z roboty podała nieśmiało.

zupa dyniowa

Zupa dyniowa

Koleżanka Małżonka uskuteczniła zupę dyniową. Niby nic takiego, ale pierwszy efekt… Hmmm, pomińmy milczeniem. Oględnie mówiąc dno i sześć metrów mułu. Totalnie bez smaku.