zupa dyniowa

Zupa dyniowa

Koleżanka Małżonka uskuteczniła zupę dyniową. Niby nic takiego, ale pierwszy efekt… Hmmm, pomińmy milczeniem. Oględnie mówiąc dno i sześć metrów mułu. Totalnie bez smaku.

Utopence

Utopence

Wszystko przez Pinteresta. Naczytałem się przepisów, przypomniałem sobie smak i postanowiłem zrobić. Problem pojawił się przy przekładzie, bo czeskiego specjalnie nie znam, a wujek google tłumaczy tak jak tłumaczy, czyli w większości wcale, ale po długich a ciężkich jakoś mi się udało. Najgorsze z tego wszystkiego jest czekanie.

Placki z cukinii

Placki z cukinii

Jako że cukinia latoś obrodziła, trza ją było jakoś zagospodarować. Justyna podesłała przepis (tradycyjnie zapitolony z internetów), a Koleżanka Małżonka go wykonała z moją skromną pomocą. Fajne, chrupiące, doskonałe by były jako dodatek do mięsnego sosu.

Boczek peklowany gotowany

Boczek peklowany gotowany

Poczytałem (o ile można to tak nazwać) Pinteresta i nabrałem takiego smaka na peklowany boczuś, że postanowiłem  go uskutecznić. Po drodze znalazłem inną recepturę, a później jeszcze inną i tak powstał „mój” boczek.

Karkówka ze słoika

Karczek ze słoika

Rewelacyjny sposób na zrobienie własnej konserwy. Po pierwsze – wiesz co jesz (niestety nie dotyczy mięsa, chyba, że ktoś ma zaprzyjaźnionego hodowcę świnek). Po drugie – robisz pod swój gust, czyli przyprawiasz tak jak lubisz i tym co lubisz. Po trzecie – … Sami sobie to po trzecie dopiszcie  🙂

Karczek parzony

Karczek parzony

Zachciało mi się domowej wędliny. Niby nic, ale jak się nie ma wędzarni to jednak problem jest. Na szczęście znalazłem przepis na Peklowaną łopatkę. Problem następny – nie przepadam za chudym mięsem, tłuszczyk musi być, tak więc padło na karczek. Zabawy jest przy robocie co niemiara, a i dochodzi element niepewności – cóż to z owego eksperymentu wyjdzie.
Wyszło. Za pierwszym razem – niesłone, za drugim – delikatna wędlinka, krucha, soczysta i doskonała na kanapki. W pobliskim markiecie za takie coś trza solidnie zapłacić, a smak siakiś inny.

Kurczak po „chińsku”

  Dowolna „wariacja” na temat kuchni orientalnej, czyli Izowa zachciewajka. Nie wiem jak się to ma do kuchni chińskiej, ale zjadliwe jest jak najbardziej, łatwe w wykonaniu, a i w miarę szybko się toto robi, nam to zajęło około 40 minut.

Omlet

Omlet

Omlet. Rzecz, o której można napisać niemalże poemat. Ja w każdym razie mógłbym, ale (jak zwykle zresztą) mi się nie chce. Doskonała potrawa na każdą okazję (tak napisali na Wyborczej), co potwierdzam w całej rozciągłości tematu, bo przecie jajko jest podstawą życia 😉 A poważnie traktując temat, omlet to coś, co „pobudza do życia”. Przepis […]

Pstrąg z pieca

Pstrąg z pieca

Tak to jest jak się z córką na zakupy chodzi 😀 Pomysł na obiad powstał podczas niedzielnych zakupów, czyli łażenia po siupermarkietach, a tytuł wziąłem „z powietrza”. Ogólnie dało się zjeść, aczkolwiek (jak dla mnie) za bardzo było czuć cytrynę.