Zakwas żytni

O „produkcji” zakwasu pisałem już tutaj, ale po przeczytaniu książki o pieczeniu chleba stwierdziłem, że należy zrobić erratę i poprawić to co (mniej więcej) zepsułem w poprzednim wpisie.

Dzień pierwszy

Przygotowujemy spory słoik, sypiemy do niego 100 g mąki żytniej pełnoziarnistej 2000, wlewamy 100 ml przegotowanej wody, dokładnie mieszamy, przykrywamy gęstą gazą, lub podziurkowaną folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe miejsce na 24 godziny.

Owo ciepłe miejsce u nas to szafka przy kominie, ale spokojnie można postawić przy grzejniku lub na lodówce (jeżeli nie jest zabudowana). W lecie pudełko z zakwasem stoi po prostu na stole w kuchni.

Dzień drugi

Powtarzamy wszystko z dnia pierwszego, czyli 100 g mąki i 100 ml wody. Mieszamy dokładnie, przykrywamy i odstawiamy na kolejne 24 godziny.

Dzień trzeci

Powtórka z rozrywki, czyli znowu 100 g mąki i 100 ml wody. Mieszamy dokładnie, przykrywamy i odstawiamy na następną dobę.

Dzień czwarty

Znowu 100 g mąki, ale już tylko 60 ml wody, a to po to, żeby nam się zakwas trochu uspokoił i nie wylazł nagle z pojemnika. Reszta czynności jak poprzednio.

Dzień piąty

Możemy rozpocząć pieczenie, czyli przygotować ciasto na nasz pierwszy własny chleb żytni.

 

Podobne wpisy

Tagi:

Artur

Naczelny administrator i właściciel całego bałaganu.