Letnia zupa jarzynowa

Letnia zupa jarzynowa

Zupę jarzynową to chyba każdy zrobić potrafi, ale gdyby nie… Pomysł Koleżanki Małżonki, wykonanie (prawie w całości) moje. Zapomniałem, że w domu jest główka „swojskiej” kapustki i takież same pomidorki, ale pomimo braku tychże zupka była wyśmienita.

Schabik z ziemniakami

Zachciało mi się czegoś „męskiego” 😉 więc tradycyjnie zacząłem grzebać po książkach (bo ja już stary jestem i swoje przyzwyczajenia mam) i wygrzebałem. Tak mi w czytaniu zasmakowało, że sobie zrobiłem. Dziewczyny trochu pyszczyły, że tłuste, że dieta i takie tam, ale koniec końców zezarły.

Placki ziemniaczane

Przepis z książki, zmodyfikowany w ten sposób, że boczek zamiast do poszedł na. Po prawdzie to ja bym se dał do, ale dziewczyny zaczęły jęczeć, że tłuste będzie. Na poważnie – nigdy u nas takowych placków się nie robiło (z boczkiem znaczy i cebulą) bo Babcia serwowała je z cukrem i śmietaną. Później ja (jak […]

Ziemniaki księżnej

Nazwa adekwatna do nakładu pracy, aczkolwiek nawet niezbyt obyty kulinarnie adept jest w stanie to zrobić. Doskonały dodatek do różnego rodzaju pieczonych mięs (w tym wypadku był to schab pieczony z ziołami), ale i na zimno (o dziwo) rewelacja. To trochu jakby się jadło mini ptysie, albo groszek ptysiowy tyle, ze o smaku ziemniaków 😀

Kluski śląskie

Że się patetycznie wyrażę – sztandarowa potrawa kuchni śląskiej, oczywiście obok rolady wołowej i modrej kapusty, ja bym do tego jeszcze karminadle dorzucił. Przepisów na kluski śląskie jest od groma, jedni dodają jajko, inni nie, jedni robią wedle wagi, inni sposobem. Ja robię to wedle poniższego przepisu, a najprostszym sposobem na zrobienie ciasta to: „uklane” […]

Kopytka

Kopytka… Hmm. Potrawa, którą można zastosować do wszystkiego, bo jak dodać trochu cukru i śmietany to mamy deser. Jak je delikatnie przesmażyć w towarzystwie skwareczek i cebulki to mamy kolację (albo śniadanie), a jak je polać sosikiem i podać do duszonego mięsiwka z obowiązkową modrą kapustką to mamy ekskluzywne (no prawie że) drugie danie. Znaczy […]

Kopytka

Kopytka

Kopytka… Hmm. Potrawa, którą można zastosować do wszystkiego, bo jak dodać trochu cukru i śmietany to mamy deser. Jak je delikatnie przesmażyć w towarzystwie skwareczek i cebulki to mamy kolację (albo śniadanie), a jak je polać sosikiem i podać do duszonego mięsiwka z obowiązkową modrą kapustką to mamy ekskluzywne (no prawie że) drugie danie. Znaczy rzecz ze wszech miar uniwersalna. Żeby jeszcze przy niej tyle roboty nie było 😉
Zdjęcie autorstwa kolegi MAX’a (u Niego to się nazywa szagówki).

Kartofelkraut – ziemniaki z kapustą – mozgoł

Nigdy tego nie robiłem, chyba przez brak odwagi do takich eksperymentów, ale w czytaniu smakuje, dlatego tu jest. Drugą stroną medalu jest sąsiedztwo Śląska przez miedzę (pomimo tego żem z Galicji) i sporych kulinarnych naleciałości, które uważałem za „swoje”, a później się okazało, że to przejęte od sąsiadów. jakby nie popatrzył to (pomimo żem cesarok) bliżej mi do śląska niż do Galicji (kilometrowo oczywiście).

Ziemniaki z rusztu

Grillowych eksperymentów ciąg dalszy. Po pieczarkach przyszedł czas na ziemniaki. Podszedłem do tego lekko sceptycznie, bo pamiętam smak ziemniaków pieczonych w popiele (nie powiem, złe nie były, ale strasznie człek upaprany chodził), a tu niespodziajka. Gotowe, podane w towarzystwie ziołowego masełka (czosnkowe było) były całkiem sympatycznym dodatkiem do karkóweczki.