Spaghetti carbonara

Spaghetti carbonara

Skąd się wziął ten przepis, to nawet najstarsi górale nie wiedzą, a poważnie – pochodzi z Włoch, jak znakomita większość receptur na makarony. Ponoć była to potrawa węglarzy, acz znalazłem również, iż wymyślili to włoscy żołnierze w czasie II wojny światowej. Jak zwał, tak zwał, makaronik jest pyszny, sycący i okrutnie nie dietetyczny. To jest […]

Delegacyjna zachciewajka, czyli sałatka wiosenna – part tu.

Delegacyjna zachciewajka, czyli sałatka wiosenna – part tu.

Z tytułu nadejszłej wiosny zachciało mi się czegoś świeżego, takoż podczas wizytacji pobliskiego markietu zakupiłem wszystkie potrzebne do owej zachciewajki ingrediencje, nowalijkami szumnie zwane. Tak do końca to nawet nowe one nie były, ale jak mawiali starożytni – na bezrybiu i rak ryba. Co prawda bardziej pasowało by tu powiedzenie – kuń jaki jest każden […]

Omlet

Omlet

Omlet. Rzecz, o której można napisać niemalże poemat. Ja w każdym razie mógłbym, ale (jak zwykle zresztą) mi się nie chce. Doskonała potrawa na każdą okazję (tak napisali na Wyborczej), co potwierdzam w całej rozciągłości tematu, bo przecie jajko jest podstawą życia 😉 A poważnie traktując temat, omlet to coś, co „pobudza do życia”. Przepis […]

Krokiety ze szpinakiem a’la Justa

Krokiety ze szpinakiem a’la Justa

Rzecz raczej do działu kulinarne eksperymenty, ale jako, że Justyna uskuteczniła całkiem zjadliwe (rewelacyjne) naleśniki z moim znienawidzonym od czasów przedszkola szpinakiem i dało się to zjeść, takoż i postanowiłem ten jej eksperyment uwiecznić dla potomnych.
Przepis jest obliczony na 5 porcji, pod warunkiem, że 1 osoba zje 1 naleśnik.

Schab po góralsku

Schab po góralsku

Będąc kiedyś w Zakopanem (a może w Zakopanym, nigdy nie wiem) jedliśmy takie cudeńko z Izą w knajpce na Krupówkach. Tamten był o niebo lepszy bo po pierwsze primo z oscypkiem, a po drugie primo z grilla opalanego bukowym drewnem. Ten nasz z patelni też był niezły 😀

Łodzie wikingów

Łodzie wikingów

Że łodzie to zrozumiałe, ale dlaczego wikingów? Jak zwał, tak zwał. Danie rewelacyjne – to raz, w miarę proste – to dwa, gdyby zamiast kurzęciny dać konkretny karczuś – to byłoby pełne trzy 😉